Wiersze Wybrane, page 89
Halina Poświatowska (English translation + Polish original)


 

		The Conception
		-------------------------------------------------------------


		I

		your beauty is my country

		disinherited
		I stand on the shoulder
		of a passable road
		time sleeps in my shadow

		there is singing in the bough of twilight
		there is sun on the leaves

		there is fragility of wings
		through the fragility of leaves
		I unbraid the branches
		and extricate the sun

		when he bloomed with redness
		I was stooping
		over a dark track
		I was putting syllables together
		I was saying he will come up
		I believed
		I believed to the ends of my hair
		he shot out of the side of the trunk

		my branches
		told him the story of the world

		with the truest
		green of leaves
		I had promised
		victory and death

		he went away

		on a shoulder of a road
		I am counting days


		II

		when you are silent
		the eternity
		sculpts its congealed shape in you
		do not disturb
		with your reflection
		her deep mirrors
		let her grow more beautiful
		in the shape of your sleek hips
		let her grow sleeker

		buried
		at the bottom of the light
		at the bottom of the day
		in the dark

		in the dark
		a fruit is born
		becomes golden
		in an interior thick
		and sweet
		it matures
		the sharp tallness of pear trees
		the bushiness of apple trees
		the children with abraded knees
		hugging the trunk with the knees
		sweep the fruit
		into impatient mouths

		...is my country

		with my leaves
		the knowledge blooms

		I make things immortal
		consciously
		shamelessly

		on a shoulder of the road


		III

		my little one -- hush
		my lovely one -- sleep
		my little one -- close your eyes
		with my lips I will smooth away
		the sharp curiosity of open eyelids
		my lovely one -- relax your tightened fist
		little one

		in a smile
		in a sob
		in the last sudden spasm of a body
		in the fragile
		helpless slump of a body
		time lodges
		with a finger I touch the lips
		with a breath
		I separate palms of hands
		my little one
		this is how I infuse
		into my aril
		the patience of an insect

		a degenerate mother
		of my sunny country

		a green spark
		the existence of a parrot
		a hurried hue
		the existence of a butterfly
		a hand wounded by a thorn
		the resistance of a flower
		all the leaves of a tree
		bound into a rustle

		on a shoulder of a road


		IV

		if you do come back
		drunk with victory
		I will lock you up in me
		a night pregnant with dark
		will creep up
		in the morning
		i will bear sons heirs

		and if
		frostbitten
		I will end up watching
		the earth open
		then close
		I will wonder at the grasses
		how swiftly do they
		bloom

		pregnant with pain

		your beauty is my country
		
	Polish text Copyright 1975 Wydawnictwo Literackie, Kraków, Poland:

		Koncepcja
		-------------------------------------------------------------

	
		I

		ojczyzną moją jest twoja uroda

		wydziedziczona
		stoję na brzegu
		przejezdnej drogi
		czas śpi w moim cieniu

		w gałęzi zmierzchu śpiew
		na liściach słońce

		kruchość skrzydeł
		poprzez kruchość liści
		rozplatam gałęzie
		i wydobywam słońce

		kiedy czerwienią zakwitł
		pochylona
		nad ciemnym śladem
		zestawiałam zgłoski
		mówiłam wzejdzie
		wierzyłam
		po końce włosów wierzyłam
		wystrzelił z boku pnia

		moje gałęzie
		opowiedziały mu świat

		najprawdziwsza
		zielenią liści
		obiecałam
		zwycięstwo i śmierć

		odszedł

		na brzegu drogi
		liczę dni


		II

		kiedy milczysz
		wieczność
		kształt swój zakrzepły rzeźbił w tobie
		nie mąć
		swoim odbiciem
		jej głębokich luster
		pozwól jej pięknieć
		w krztałcie twoich bioder smukłych
		smukleć

		pogrzebani
		na dnie swiatła
		na dnie dnia
		w ciemności

		w ciemności
		rodzi się owoc
		złocieje
		we wnętrzu gęstym
		i słodkim
		dojrzewa
		strzelistość grusz
		krzaczastość jabłoni
		dzieci ze zdartą skórą kolan
		które obejmujące kolanami pień
		zgarniają owoc
		w niecierpliwe usta

		ojczyzną moją jest

		moimi liścmi
		wiedzą zakwita

		unieśmiertelniam
		świadomie
		bezczelnie

		na skraju drogi


		III

		mały mój -- milcz
		miły mój -- śpij
		mały mój -- zamknij oczy
		ustami ugłaskam
		ciekawość ostrą rozchylonych powiek
		miły mój -- palce rozewrzyj ściśnięte
		mały

		w uśmiechu
		w szlochu
		w ostatnim nagłym poderwaniu ciała
		w kruchym
		bezsilnym osłabnięciu ciała
		czas mieszka
		palcem dotykam ust
		oddechem
		rozgarniam dłonie
		mały mój
		tak wcielam
		w osnowę moją
		cierpliwość owadu

		wyrodna matka
		słonecznej ojczyzny

		zielona iskra
		istnienie papugi
		pospieszny kolor
		istnienie motyla
		dłoń rozraniona cierniem
		opór kwiatu
		wszystkie liście drzewa
		związane w szelest

		na brzegu drogi


		IV

		jeśli powrócisz
		pijana zwycięstwem
		zamknę cię w sobie
		noc brzemienną mrokiem
		napełznie
		rano
		urodzę synów spadkobierców

		a jeśli
		zmarzła
		będe patrzyła
		jak się otwiera ziemią
		jak zamyka
		bedę się dziwić trawom
		że tak spiesznie
		kwitną

		bólem brzemienna

		ojczyzną moją jest twoja uroda		

                        Halina Poświatowska, Polish, d. 11 oct 1967.
                        translation by Marek Lugowski, marek@enteract.com
                        http://twice22.org/HalinaFAQ/

up