Wiersze Wybrane, page 118
Halina Poświatowska (English translation + Polish original)


 

        Ode to hands
        -------------------------------------------------------------------

        Please be welcome, my hands, my fingers so capable of grasping,
        of which one was once crushed by a car door, x-rayed -- the hand
        on the film resembled a dislocated wing -- a smallish chip of bone
        circumscribed by its own independent contour.  The left hand's
	ring finger, once adorned with a ring, is widowed now and deprived
	of its adornment.  He who gave me the ring does not himself have
	fingers anymore, his hands having braided together into one with
	the roots of a tree.  My hands so many times have touched the
	cooling hands of the dead and the warm strong living hands.  So
	capable of caressing uncannily, with the touch that blurs any space
	that divides being from nonbeing and heaven from earth.  These hands,
	not unfamiliar with the pain of powerlessness are claw-locked with
	each other like two accursed birds, homeless, searching fiercely,
	blindly, and everywhere for the trail of your hands.

      Polish text Copyright 1975 Wydawnictwo Literackie, Kraków, Poland:

        Oda do rak
        -------------------------------------------------------------------

        bądźcie pozdrowione moje dłonie, palce moje chwytne,
        z których jeden przytrzaśnięty drzwiami samochodu, foto-
        grafowany promieniami Roentgena -- dłoń na zdjęciu
        wyglądała jak zwichnięte skrzydło -- niewielki okruch
        kości obrysowany własnym odrębnym konturem.  Serdeczny
        palec lewej reki ozdobiony raz pierścionkiem owdowiały
        jest teraz i pozbawiony swej ozdoby.  Ten, ktory mi dał
        pierścionek, już dawno nie ma palców, jego rece splotły
        się w jedno z korzeniami drzewa.
        Ręce moje tyle razy dotykające stygnących dłoni umarłych
        i ciepłych mocnych żywych dłoni.  Umiejące pieścić niezwy-
        kle, w dotyku zatracające przestrzeń dzielącą istnienie
        od nieistnienia i niebo od ziemi.  Ręce, którym nieobcy
        ból bezsilności, wczepione w siebie jak dwa przeklęte ptaki,
        bezdomne, szukające na oślep i wszędzie śladu twoich rąk.

                        Halina Poświatowska, Polish, d. 11 oct 1967.
                        translation by Marek Lugowski, marek@enteract.com
                        http://twice22.org/HalinaFAQ/

up