Wiersze Wybrane, page 161
Halina Poświatowska (English translation + Polish original)


 

		Stanzas for Malgosia
		-------------------------------------------------------------

		when you arrive and make my mouth laugh
		I'll be the mirror for your eyes sparking
		when you arrive to take a look at yourself
		in my orchard heavy with apples I'll be waiting
		cherries leashed to my arms
		when you arrive

		I'll be carrying fruit for your hungry mouth
		for your thirst the moistness of my meadows
		when you arrive
		standing in the open window I'll be waiting
		restlessly I scan the night with eyes of stars


		II

		early still my dear the birds are still asleep
		calm the puffed up wings of kisses
		your voice awakened the honey bees of the sun
		and they are dancing over my sleepy head
		with cricket wings your voice
		knocks the silence off my eyelids O dear
		yet the birds are asleep

		early still my dear yet with a touch of lips you
		make dawn at my home and on my sky
		sunrise renders the swaying leaves of poplar trees
		on the leaves the drops of morning dew are shining
		and I feed you water yet my dear the trees are asleep
		
     Polish text Copyright 1989 Wydawnictwo Literackie, Kraków, Poland:
				
		Stance dla Małgosi
		-------------------------------------------------------------


		I

		kiedy przyjdziesz i roześmiejesz usta moje
		lustrem jestem w którym oczy twoje skrzą
		kidy przyjdziesz żeby przejrzeć się we mnie
		w ogrodzie moim ciężkim od jabłek czekam
		czereśnie na uwięzi ramion moich
		kiedy przyjdziesz

		owoce niosę dla twoich głodnych ust
		pragnieniu twemu wilgoć moich łąk
		kiedy przyjdziesz
		stojąca w oknie otwartym czekam
		niespokojnie oczyma gwiazd przeglądam noc


		II

		jeszcze rano mój miły jeszcze ptaki śpią
		uspokój nastroszone pocałunków skrzydła
		głos twój obudził miodne pszczoły słońca
		i tańczą ponad głową moją pełną snu
		głos twój skrzydłami świerszczy
		strąca z moich powiek ciszę miły
		a przecież ptaki śpią

		rano jeszcze mój miły a ty dotykiem ust
		czynisz świt w moim domu i na moim niebie
		rozchwiane liście topól rysuje wschód
		na liściach świecą krople porannego dżdżu
		i poję cię a przecież miły drzewa śpią
		
                        Halina Poświatowska, Polish, d. 11 oct 1967.
                        translation by Marek Lugowski, marek@enteract.com
                        http://twice22.org/HalinaFAQ/

up