Wiersze Wybrane, page 404
Halina Poświatowska (English translation + Polish original)


 

		untitled ("I saw the last bee")
		------------------------------------------------------------
		 
		I saw the last bee.  She was sunning herself in a snip of
		the sun, mesmerized, as if it were life itself rolling on
		the still firmament.
		She lifted up her gauzy delicate winglets and rested her
		heavy head there.  And her eyes were closed.
		The feet -- usually active -- were taken by inertness and
		inaction, and yet the panting intensity of her striped tiny
		fur told that the bee lives.
		She was resting after a day's work -- or maybe after a busy
		summer's worth -- warming herself in the dying sun of autumn.
		I sat down next to her and quietly, so as not to frighten her
		off, asked:
		what did you do in life?
		made honey -- she muttered
		not lifting a wing
		is it good to make honey?
		oh -- it's good
		and only that?
		only -- she looked at me with a green eye
		full of fragrance
		shrugged her shoulders
		honey -- it's life
		and now you want to leave?
		oh yes -- now I want to become a crumb of green honeycomb
		a dancing mote of dust -- an eternal buzz
		won't you miss life?
		no
		my pantries are full of honey dripping with the sun -- there
		inside touched by scent and hue hatch more and more
		bees
		they will buzz
		she fell silent
		the air was quivering
		moved by the fallen winglets of insects

     Polish text Copyright 1989 Wydawnictwo Literackie, Kraków, Poland:

	***("Widzialam ostatnia pszczole...")
	------------------------------------------------------------------
	 
	Widziałam ostatnią pszsczołę.  Wygrzewała się w skrawku
	słońca zachwycona tak, jakby to było toczące się nierucho-
	mym nieboskłonem życie.
	Delikatne gazowe skrzydełka podźwignęła w górę i położyła
	na nich ociężałą głowę.  A oczy miała zamknięte.
	Stopy -- ruchliwe zazwyczaj -- obejmował bezwład i bez-
	ruch, a jednak dysząca intensywność pręgowanego futerka
	mówiła, że pszczoła żyje.
	Odpoczywała po dniu -- a może po pracowitym lecie --
	grzejąc się w umierającym słońcu jesieni.  Usiadłam obok
	niej i cicho, nie chcąc jej spłoszyć, pytałam:
	co robiłaś w życiu?
	miód -- mruknęła
	nie poruszając skrzydłem
	czy dobrze jest robić miód?
	o - dobrze
	i tylko tyle?
	tylko -- spojrzała na mnie zielonym
	pełnym zapachu okiem
	wzruszyła ramionami
	miód -- to jest życie
	a teraz chcesz odejść?
	o talk -- teraz chcę się stać cząstką zielonego plastra
	tańczącą odrobiną pyłu -- wiecznym brzękiem
	i nie żal ci życia?
	nie
	moje spiżarnie są pełne ociekającego słońcem miodu -- tam
	w środku z odrobiną zapachu i barwy legna się nowe i nowe
	pszczoły
	one bedą brzęczeć
	umilkła
	powietrze drgało
	poruszane opuszczonymi skrzydełkami owadów
 
                        Halina Poświatowska, Polish, d. 11 oct 1967.
                        translation by Marek Lugowski, marek@enteract.com
                        http://twice22.org/HalinaFAQ/

up